Prawa autorskie Black&White Film Beata Lubowiecka, muzyka dostarczona i dołączona do filmu na życzenie Pary Młodej 2022-08-05 - Explore Angelika Lazarowska's board "wesele gosi i tomka" on Pinterest. Zobacz więcej pomysłów na temat śliczne sukienki, stylizacje, suknie. W Ostrzycach wypoczniesz jak nigdzie indziej,więc zapraszam na wypoczynek w „Domkach u Gosi”,które otoczone są piękną ,zadbaną zielenią. Od jeziora i prywatnej plaży, dzielą je dosłownie metry. Do dyspozycji Gości są dwa komfortowe, w pełni wyposażone domki. Całoroczny – z kominkiem oraz, letniskowy –klimatyzowany. Oba Ostatnia komunijna realizacja balonowa i dzisiejsze na Chrzest Święty Zapraszamy po balony #dekoracjekomunijne #dekoracjechrzest #dekoracjebalonowe #balonynachrzest #balonyzhelem . Mimo, że wyznawców wyznania prawosławnego jest w Polsce relatywnie dużo, rzadko słyszy się o ślubach prawosławnych. Z tego też względu, niezmiernie miło nam zaprosić na relację z prawosławnego ślubu i wesela, którego głównymi bohaterami byli Gosia i Daniel, a fotorelację przygotował Marcin do wesela Ciężko zakreślić dokładnie ramy czasowe przygotowań. Wesele odbyło się w maju i można powiedzieć o efekcie kuli śniegowej. Zaraz po decyzji o ślubie zadowoliliśmy się „zaklepaniem” sali weselnej i porządnego zespołu. Później było spokojnie, jakieś cztery, pięć miesięcy przed weselem zaczęliśmy o nim nie tylko myśleć, ale i coś robić i w efekcie ta kula urosła do wielkich rozmiarów – ostatni okres był już kompletnie podporządkowany do ślubu. Fot. Marcin Dryl Plusy przygotowań? Uświadomiliśmy sobie jak dużo potrafimy zrobić pod presją czasu i jak świetnie potrafimy być zorganizowani – to na pewno przyda się w małżeństwie, zwłaszcza kiedy pojawią się dzieci. Dużo frajdy sprawiło nam też zapraszanie gości – do większości staraliśmy się dotrzeć osobiście. Spotykaliśmy się zawsze z ciepłym przyjęciem i odnowiliśmy wiele kontaktów, nawet z osobami, które z różnych przyczyn nie mogły się potem pojawić na ślubie. Ślub się w cerkwi w Drohiczynie. Oglądając zdjęcia można sobie wyobrazić, jak emocjonalne -niemal teatralne- jest to wydarzenie. Para bardzo miło mówi o batiuszce (prawosławny ksiądz, dosłownie „ojczulku”) który był niesamowicie pomocny i przy wszelkich, niewielkich zresztą formalnościach przed ślubem, jak i podczas ceremonii. Zdjęcia z tego wydarzenia są niezwykle piękne i majestatyczne, prawda? zapiszCeremonia ślubna w cerkwi Fot. Marcin Dryl zapiszŚlub prawosławny. Fot. Marcin Dryl zapiszFot. Marcin Dryl zapiszFot. Marcin Dryl zapiszFot. Marcin Dryl zapiszFot. Marcin Dryl zapiszCerkiew w Drohiczynie Fot. Marcin Dryl Wesele Specjalnie na ślub nauczyliśmy się tańczyć – trafiliśmy na świetnego nauczyciela, Marcina Skrzecza. Lekcje tańca kosztowały nas sporo wysiłku, ciężko było się czasami zmobilizować by jechać wieczorem na lekcję przez pół Warszawy, ale warto było – w połowie pierwszego tańca kompletnie pomyliliśmy się co do przygotowanego układu, ale dzięki wykorzystaniu kroków których się nauczyliśmy, wybrnęliśmy z tego z gracją. zapiszPierwszy taniec ślubny. Fot. Marcin Dryl Wesele było średniej wielkości – niewiele ponad 100 osób. Jednym z powodów, dla którego wesele było właśnie w Drohiczynie- miejscowości skąd pochodzi Pan Młody- był skład gości – duża część rodziny Gosi mieszka w Stanach i nie było wiadomo czy będą obecni na weselu, podlaska reprezentacja rodziny Daniela była o wiele liczniejsza. Tak więc powód pragmatyczny- oprócz ślubu w cerkwi- zadecydował o miejscu wesela. zapiszWesele w Drohiczynie Fot. Marcin Dryl zapiszFot. Marcin Dryl zapiszFot. Marcin Dryl Pod względem wiekowym goście mieli od lat 2 do 92 i myślę, że wszyscy bawili całkiem- całkiem. Tu wspomnę jeszcze o czymś pewnie oczywistym, ale chyba nigdy o tym za wiele przypominania – ceremonia zaślubin jest najważniejsza dla młodych, natomiast wesele jest dla gości. Tak więc na pewno ważne, i oczywiście przyjemne, jest dbanie o nich – zamienienie choć kilku słów czy taniec z dawno nie widzianą ciocią czy wujkiem. zapiszFot. Marcin Dryl zapiszFot. Marcin Dryla zapiszFot. Marcin Dryl Wesele na pewno się udało, świadczy o tym chociażby to, że zaczęło się w piątek (podlaska prawosławna tradycja to śluby w piątki albo w niedziele, soboty są bardzo rzadkie) a ostatni goście wyjechali w poniedziałek po południu, biorąc „kacowe” w pracach. Więc na pewno sprawdzili się nam goście– i ci co byli tylko pierwszego dnia i co dotrwali do poniedziałku. Chyba właśnie goście i to jak się bawią, świadczy o wyjątkowości wesela. zapiszFot. Marcin Dryl Poza tym staraliśmy się dodać wiele szczegółów większych i mniejszych jak zaprojektowane przez koleżanki Gosi oryginalne etykiety na domowe alkohole, właśnie te alkohole (kilka wyśmienitych gatunków- no, powiedzmy szczerze- bimbru, za które dziękujemy Rodzicom!!), dobór pierwszego tańca – żaden tam walc angielski tylko trochę weselej, piosenka zespołu Right Said Fred, jednorazowe aparaty fotograficzne dla gości czy jako niespodzianki dla gości- żelki (Panna Młoda jest od nich uzależniona, o czym wielu z gości doskonale wiedziało) – to wszystko wymagało trochę zachodu i inwencji własnej, ale znowu – warto było. Na weselu nie brakowało tradycyjnych zabaw, którym przygrywał świetny zespół Master Dance z Białegostoku. Na wyróżnienie zasługuje także obsługa domu weselnego. zapiszFot. Marcin Dryl Strój Państwa Młodych Tu akurat sprawa była prosta – Gosia miała dokładne wyobrażenie na temat sukienki i w końcu znalazła salon gdzie udało jej się taką uszyć i to w całkiem promocyjnej cenie. Pomarańczowy jako kolor przewodni, to również pomysł Gosi – jej ulubiony kolor. zapiszFot. Marcin Dryl Ja natomiast skorzystałem z poleconego salonu pana Tomka na warszawskim Nowolipiu – pełny profesjonalista. Wahałem się między smokingiem a garniturem, wygrały po raz kolejny względy praktyczne, niestety królowe belgijska i angielska coraz rzadziej odwiedzają Polskę i byłoby mniej okazji do wykorzystania smokingu 🙂 Kto pomógł w organizacji ślubu i wesela? Oprócz oczywiście naszego wysiłku najwięcej zawdzięczamy rodzicom, którzy przez kilka miesięcy poprzedzających wesele pomagali nam organizacyjnie z Drohiczyna i Ostrołęki. Gosi mama jest mistrzynią Internetu, cały czas zasypywała nas linkami, zdjęciami i propozycjami jak jeszcze możemy wzbogacić całą uroczystość. Nasi rodzice maja ze sobą bardzo dobry kontakt, w ostatnich tygodniach przed weselem zjednoczyli siły i przejęli od nas dużą część obowiązków w Drohiczynie (my oboje pracujemy i mieszkamy w Warszawie). Dodatkowo, bardzo pomocni byli znajomi, którzy okazali się też olbrzymim źródłem wiedzy o ślubach. To dzięki poradom znajomych wybraliśmy sprawdzony zespół, filmowca oraz dowiedzieliśmy się (już po jego wybraniu), że nasz fotograf- Marcin Dryl– jest cenionym fachowcem, który sprawdził się na kilku innych weselach znajomych. zapiszFot. Marcin Dryl Nasza rada – jak najwięcej korzystać z doświadczeń innych a także nie bać się prosić o pomoc sprawdzonych znajomych – zwłaszcza tych, którzy własne wesele mają już za sobą, wiedzą jaki stres i presja czasowa może temu towarzyszyć. Fotografia ślubna: Marcin Dryl (wizytówka w katalogu Zankyou) Kamerzysta ślubny: PP video Suknia ślubna: Royal Splendor Garnitur ślubny: Salon Tylko Ona Dziękujemy Parze Młodej za relację ślubną i życzymy dużo szczęścia! – Zespół Zankyou Jeżeli Ty także chcesz zamieścić swoją historię ślubną na Zankyou, napisz do nas! Nie chcesz przegapić najnowszych newsów o trendach ślubnych? Zapisz się do naszego newslettera Zabezpieczony: Gosia i Tomek – Reportaż Ślubny Treść jest chroniona. Proszę podać hasło: Hasło: This post is password protected. Enter the password to view any comments. Protected: Małgosia i Tomek zdjęcia ślubneThis content is password protected. To view it please enter your password below:Hasło: Ślub Małgosi i Tomka był jednym z tych, które są były dla zespołu Event by Ev spełnieniem zawodowym. Jego organizacja dała nam mnóstwo przyjemności. Realizacja marzenia Pary Młodej o ceremonii nad brzegiem morza stała się naszym priorytetem. Jeśli chcecie wiedzieć, jakie są wymogi, by zorganizować ślub na plaży, a także jaką niespodziankę sprawili wszystkim nowożeńcy o 4:00 nad ranem (!), przeczytajcie do końca. Z Gosią poznałyśmy się w sierpniu 2016 roku, a nasze pierwsze spotkanie odbyło się w Gdańsku. Był to standardowy wywiad, jaki przeprowadzam z Parą Młodą przed przystąpieniem do organizacji ich ślubu i wesela. Tomek nie mógł być wtedy z nami, jednak przyszła Panna Młoda doskonale wiedziała, czego oczekują od koordynatorów. Ślub na plaży był tylko jednym z ich marzeń. Są takie realizacje, których się nie zapomina Już po pierwszym spotkaniu wiedziałam, że nadajemy z Gosią na tych samych falach. Napisałam kiedyś na naszym profilu na Facebooku, że wesele Gosi i Tomka to realizacja, której nie zapomnę jeszcze długo... A może nawet będziemy ją pamiętać i wspominać do końca życia. Dlaczego tak myślę? Nałożyło się na to kilka czynników: cudowna Para Młoda, z którą od początku do końca nadawaliśmy na tych samych falach (do dziś pozostajemy w kontakcie, ale już w innej relacji), miejsce ceremonii <3. Tak! Jesteśmy uzależnieni od morza! ilość elementów, które były niezmiernie ważne dla Gosi i Tomka, a których wcześniej nie mieliśmy okazji realizować. Podejście do organizacji wesela marzeń Do tematu organizacji wesela wróciliśmy w styczniu 2017 roku po kilkumiesięcznej przerwie. Tym razem to ja poleciałam do Warszawy, by spotkać się z naszą parą i omówić szczegóły. Największym priorytetem była organizacja uroczystości blisko morza. Przy czym Małgosi bardzo, ale to naprawdę bardzo zależało na tym, by nad ranem powitać wschód słońca nad samiutkim brzegiem przy cieple ognisk oraz dźwiękach bębnów. Uwierzcie mi, spełnienie takiego marzenia nie jest proste. Ale w Event by Ev lubimy wyzwania. Jednym z nich było znalezienie takiej lokalizacji, która nie tylko będzie odpowiadała wyobrażeniom pary młodej, ale też będzie spełniała wymogi techniczne. No i będzie mieściła się w założonym budżecie. Kolejny krok to uzyskanie wszelkich zgód na organizację ślubu na plaży oraz na rozpalenie na niej ognisk. I tu wielki ukłon w stronę wszystkich, którzy wyrazili na to zgodę! Priorytetów przy organizacji ślubu było kilka. Jednak najważniejsza była ceremonia – i uwierzcie mi, była to jedna z najpiękniejszych uroczystości, w jakich miałam okazję uczestniczyć. Nie jestem romantyczką, a jednak podczas tego ślubu na plaży przeszły mnie ciarki. Nie byłoby tak cudownie, gdyby nie wszystkie osoby zaangażowane w organizację. Jakie dekoracje na ślub i wesele na plaży Ceremonia ślubu Gosi i Tomka była bardzo indywidualnym przeżyciem. Już samo miejsce i jego wystrój, a także Para Młoda kreowały piękny klimat. Gosia i Tomek doskonale wiedzieli, czego chcą, a co im się nie podoba. My mieliśmy to zebrać w całość. Głównym motywem w dekoracjach była natura – delikatne rośliny, subtelne kompozycje kwiatowe, elementy muszli, łapacze snów oraz mnóstwo świec i lampionów, które dawały ciepłe, naturalne światło. Dodatkowym elementem były granatowe obrusy i drewniane elementy. Podziękowania dla gości również wpisały się w ten naturalny klimat – oliwa z rozmarynem i herbata earl grey z płatkami bratków. W tym miejscu muszę wspomnieć o samej Pannie Młodej i jej zjawiskowej sukni, której autorką jest Sylwia Kopczyńska. Gosia wyglądała w niej tak pięknie, że od pierwszego spojrzenia skradła serca wszystkich gości i Tomka... po raz kolejny 🙂 Następnym elementem, przy którym zatrzymaliśmy się na dłużej, była muzyka. Zarówno ta na ceremonię ślubu, jak i na wesele. Tak naprawdę niewiele zespołów oraz wykonawców wpasowywało się w 100% w klimat, który wraz z Gosią i Tomkiem chcieliśmy osiągnąć. Zespół, który wybraliśmy, został przez nas dokładnie sprawdzony na długo przed uroczystością, na koncercie w Warszawie. I muszę przyznać, że to było prawdziwe mistrzostwo świata. Muzyka miała w sobie taką energię, że goście nie schodzili z parkietu do czwartej nad ranem. I właśnie o tej czwartej nad ranem państwo młodzi przygotowali dla swoich gości na plaży niespodziankę. Zostały rozpalone ogniska, a bębniarze zaczęli grać skoczną muzykę, w której rytmie powitaliśmy wschód słońca. Powiem Wam jeszcze w tajemnicy, że Gosia i Tomek po weselu udali się do Łeby, gdzie mieli absolutnie fantastyczną sesję poślubną zrobioną przez BW Photography – jest naprawdę wyjątkowa! Jestem pewna, że ta uroczystość na plaży nie udałyby się tak wspaniale, gdyby nie nasi cudowni podwykonawcy! Miejsce wesela: Zamek Jana III Sobieskiego w Rzucewie Makijaż: Katarzyna Gulbierz Fryzura: nieoceniona druhna Panny Młodej, Agnieszka Zdjęcia: Bedur Weddings Sesja ślubna: BW Photography Suknia ślubna: Sylwia Kopczyńska Zespół: The Band 36,6 Dekoracje: Pracownia Dekoratorska Event by Ev Organizacja i koordynacja: Iwona Przybojewska i Paulina PołomZapraszam Was teraz do obejrzenia galerii zdjęć! Dajcie koniecznie znać w komentarzu, co podoba Wam się najbardziej w tej realizacji. A może macie jakieś pytania?

ślub gosi i tomka