Read 16. Jak wyglądał Wasz pierwszy pocałunek? from the story Stray Kids - preferencje by vi_oni (wika) with 4,276 reads. straykids, korea, korean. ᴊᴀᴋ ᴡʏɢʟąᴅᴀ dziewczyny, moj poród - ten 2 był o wiele bardziej bolesny niz 1. wprawdzie skonczyl sie cesarką tuż przed partymi mnie wywieźli na blok operacyjny bo maly zaczął tracic tętno..ale nawet gdybym urodziła siłami natury byłby o krótszy o dobrych kilka godzin. akcja postepowała duzo szybciej Ten wpis miał nigdy nie powstać. To zdjęcie miało na zawsze pozostać w naszym prywatnym zbiorze. To i wiele innych, które Maciek robił podczas porodu Milenki. Mamy zdjęcia naszego cudu zaraz po urodzeniu. Mamy zdjęcie z pierwszego kontaktu skóra do skóry… Jest tego trochę. A wiesz co jeszcze mamy oprócz zdjęć? WSPÓLNE wspomnienia, bo pomimo tego, że nasza córeczka […] W tym drugim przypadku lepiej się rozstać. Wiele par, którym udało się uratować związek, przyznało jednak, że chociaż zdrada spowodowała najgorszy okres w ich życiu, to ostatecznie doprowadziła ich do takiego poziomu intymności, szczęścia, zrozumienia i oddania, o jakim dawniej mogli tylko marzyć. . Fiba odsłony: 4033 Czesto podczytywałam te wątki w ciazy więc postanowiłam opisać i swój poród, dla wszystkich ciężarówek i nie tylko.. :)Nic nie zapowiadało, że akcja rozpocznie się tej nocy. Byłam 2 dzień po terminie i spokojnie położyliśmy się wieczorem spać. W tych dniach jeździłam co drugi dzień na ktg, żeby sprawdzić, czy z małym wszystko ok. Około czwartej nad ranem dostałam skurczy. Nie byłam pewna czy to jest TO, ponieważ wczesniej nie miałam żadnych skurczy ani oznak zbliżającej się godziny zero. Skurcze byly początkowo co 15 potem co 10 minut. O 6 obudziłam męża i zadzwoniliśmy do połoznej. Kazała jechać do szpitala. Tam podłączyli mnie pod ktg i stwierdzili, że to sa słabe skurcze, pewnie przepowiadające. I żebym sobie "pochodziła" ze 2 godziny, żeby zobaczyć w którą stronę akcja się rozwinie. O 9 podłączyli mnie znów pod ktg, zbadała mnie lekarka i stiwerdziła, że jednak poród :D Zaczęło się kombinowanie, poniewaz nie było mniejsc (rzecz się dzieje na karowej w warszawie). Przyszła moja opłacona połozna, powołałam sie na mojego lekarza i okazało się, że za godzinę będzie wolne łóżko na porodówce. Więc jeszcze godzinę siedziliśmy z mężem przy "konsoli" pielegniarek na porodówce. Podłączyli mnie pod ktg na kółkach, siedziałam w fotelu przy choince i wpatrywałam się w lampki w przerwach między skurczami :)Gdy już sala się zwolniła, połozyli mnie na łóżku. Poleżałam tam z godzinkę i zaczęłam dopytywać się o znieczulenie. ZZO dostałam tak około 13 i poczułam błogość :) Wszelki ból ustąpił, siedzieliśmy, gadaliśmy z mężem i połozną o wszystkim i niczym. Potem wstałam i poszłam na małą "przechadzkę". 10 minut później okazało się, że mam już 8cm. Dostałam kolejną dawkę ZZO (znów wielka ulga). Skurcze parte trwały pewnie z pół bolało? Prawie wcale, naprawdę!A jakie piękne jest to uczucie, kiedy nagle widziesz, jak wyjmują z ciebie istotkę- żywe stworzenie, które zaczyna płakać i mi synka na piersi, niesamowite wzruszenie i łzy :)Niby przez całą ciążę ma się świadomość, że coś tam żyje i jest osobnym stworzeniem, ale poród to jest takie kosmiczne się że dane mi było tego A myślałam, że będzie to głównie wspomnienie bólu, a wszystkie opowieści że jest to piękne przeżycie- to takie górnolotne historie. Ale jest to prawda! To jest naprawdę CUD NARODZIN! Odpowiedzi (21) Ostatnia odpowiedź: 2015-10-20, 21:16:59 Drugi poród: jak wygląda, ile trwa, kiedy do szpitala? Wyjaśnia ginekolog [WIDEO] Drugi poród może przebiegać zupełnie inaczej niż pierwszy. Bywa, że jest krótszy i łatwiejszy, czasami wręcz ekspresowy, ale nie jest to żelazną zasadą. Zdarza się, że kobieta o wiele lepiej wspomina narodziny pierwszego dziecka niż kolejnych. Wiele przyszłych mam będących w drugich ciążach uważa, że drugi poród na pewno będzie szybszy i mniej bolesny, ponieważ organizm już pamięta, jak się rodzi i ma to przećwiczone. Specjaliści podkreślają, że rzeczywiście często zdarza się, że drugi poród jest krótszy, ale nie można tu mówić o żadnej zasadzie. Komplikacje wydłużające i utrudniające poród mogą zdarzyć się zawsze, niezależnie od tego, który raz kobieta jest na porodówce. Ginekolog położnik, dr n. med. Ewa Kurowska ze szpitala Medicover w Warszawie tłumaczy, jak może przebiegać drugi poród i kiedy należy jechać do szpitala. Spis treści: Jak wygląda drugi poród? Ile trwa drugi poród? Kiedy jechać do szpitala przy drugim porodzie? Jak wygląda drugi poród? „Jeżeli pierwszy poród przebiegał w miarę sprawnie i szybko, to kolejne porody mają bardzo dużą szansę odbyć się w podobny albo nawet jeszcze szybszy sposób” – mówi dr Ewa Kurowska. Oznacza to, że jeżeli pierwszy poród nie był dla kobiety traumatycznym przeżyciem, nie musi nastawiać się, że drugi na pewno będzie gorszy. Często kobiety będąc w drugiej ciąży, bardziej boją się porodu, ponieważ wiedzą już, co je czeka. W wielu przypadkach trwa on jednak krócej i jest nieco łatwiejszy. Zobacz także: Skurcze porodowe: jakie to uczucie, kiedy jechać do szpitala? Ile trwa drugi poród? Bywa szybszy niż pierwszy, choć nie jest to regułą. Czasami jednak prędkość akcji porodowej może być oszałamiająca. „Zdarza się, że bez absolutnie żadnych objawów przepowiadających, dosłownie po kilku skurczach kobieta rodzi dziecko. Takie bardzo szybkie porody nazywane są porodami ulicznymi. Są zwykle zaskoczeniem nie tylko dla personelu, ale też dla samej mamy”. Kiedy jechać do szpitala przy drugim porodzie? „Nie chodzi o to, żeby pacjentka podczas drugiego porodu od razu po rozpoczęciu się akcji skurczowej przyjeżdżała do szpitala, ale rzeczywiście może się zdarzyć, że podczas drugiego porodu skurcze porodowe pojawią się szybciej, że szybciej zrobią się częstsze i szybciej dadzą efekt w postaci skróconej i rozwartej szyjki macicy” – tłumaczy dr Kurowska. Jednak każda kobieta zna siebie i swoje ciało i raczej nie powinna się obawiać, że nie zdąży dojechać na porodówkę. Jeśli zauważa, że czynność skurczowa podczas drugiego porodu jest szybka i skurcze wcześniej stają się mocno uciążliwe, powinna udać się do szpitala szybciej. Zobacz także: Objawy porodu: 13 sygnałów, że zbliża się poród Wyprawka do szpitala: co spakować dla mamy i dziecka? Znieczulenie zewnątrzoponowe: najlepszy sposób łagodzenia bólu porodowego Adobe Stock Jak wybrać szpital do porodu – podpowiada ginekolog [WIDEO] Zastanawiasz się, jak wybrać szpital do porodu? Poza czynnikami osobistymi warto zwrócić uwagę na tzw. stopień referencyjności szpitala, czyli to, jak jest przygotowany do opieki nad matką i dzieckiem – radzi ginekolog położnik. Im stopień referencyjności jest wyższy, tym większe bezpieczeństwo porodu. – Pacjentki często zastanawiają się, jak wybrać szpital do porodu – mówi dr n. med. Ewa Kurowska, ginekolog położnik ze szpitala Medicover w Warszawie. – Wydaje mi się, że cały zestaw czynników, od których zależy wybór szpitala do porodu, można podzielić na dwie grupy: medycznych i osobistych. Spis treści: Kiedy wybrać szpital do porodu Jak wybrać szpital do porodu – stopień referencyjności Jak wybrać szpital do porodu – czynniki osobiste Kiedy wybrać szpital do porodu Najlepiej zacząć się tym interesować 2-3 miesiące przed porodem . Dobrego wyboru nie da się bowiem dokonać szybko. Trzeba sprawdzić jakość opieki, opinie rodzących, zainteresować się warunkami panującymi w danej placówce. Im więcej czasu poświecisz na poszukiwanie informacji i oglądanie porodówek, tym spokojniejsza będziesz, jadąc rodzić. Jak wybrać szpital do porodu – stopień referencyjności – W Polsce wszystkie szpitale położnicze są podzielone na trzy stopnie referencyjności, czyli wg przygotowania szpitala do opieki nad mamami i dziećmi. – wyjaśnia dr Kurowska. 1. stopień referencyjności to szpitale, które są świetnie przygotowane do opieki nad pacjentkami z niepowikłaną ciążą i zdrowymi, donoszonymi noworodkami . 2. stopień referencyjności to te szpitale, które powinny zajmować się pacjentkami, u których jest ryzyko porodu po 32. tygodniu ciąży. Takie szpitale są wyposażone w sprzęt ratujący życie wcześniaków i np. sprzęt wspomagający oddychanie u dzieci. 3. stopień referencyjności to szpitale zajmujące się najmniejszymi wcześniakami. To szpitale oferujące wysoko specjalistyczny sprzęt i badania. Jak wybrać szpital do porodu – czynniki osobiste Z kolei jeśli chodzi o czynniki osobiste, to warto zastanowić się najpierw, czego my oczekujemy od... Adobe Stock Balonik do porodu – kiedy i po co się go stosuje Balonik do porodu to proste i niewielkie urządzenie. Początkowo używane było w urologii, a obecnie często stosowane jest do indukcji porodu. Wywoływanie porodu balonikiem jest bezpieczne dla matki i dziecka, pozbawione skutków ubocznych i mało kosztowne. Niewielkie urządzenie zwane balonikiem do porodu, a fachowo cewnikiem Foleya, używane jest do wywołania porodu . Jego głównym zadaniem jest sprowokowanie rozwierania się szyjki macicy, co odbywa się dwutorowo: poprzez mechaniczne drażnienie i stymulowanie wydzielania hormonów, ułatwiających rozwieranie się szyjki macicy. Istnieje jeszcze jeden rodzaj balonika – Aniball. Ten służy do ćwiczeń mięśni dna miednicy i może być wykorzystywany do przygotowania do porodu lub regeneracji dna miednicy po porodzie. Spis treści: Cewnik Foleya do porodu Kiedy potrzebny jest balonik do porodu Wywoływanie porodu balonikiem Balonik Aniball dopochwowy Cewnik Foleya do porodu Jest to opatentowane w latach 30. XX wieku niewielkie urządzenie. Początkowo używany był do cewnikowania pęcherza moczowego. Zrobiony jest z elastycznych materiałów – silikonu lub lateksu i ma postać cienkiej rurki zakończonej balonikiem, który można wypełnić solą fizjologiczną, aby osiągnął rozmiary większe od średnicy rurki. Jest to sprzęt jednorazowego użytku. fot. Kiedy potrzebny jest balonik do porodu Najczęściej balonik na rozwarcie szyjki macicy zakłada się ciężarnej w następujących sytuacjach: kiedy trzeba sprowokować poród ze względu na stan zdrowia dziecka lub matki, gdy występują skurcze, które jednak nie powodują rozwierania się szyjki macicy, w 42 tygodniu ciąży , czyli do wywołania porodu w przypadku ciąży przenoszonej . Wskazaniem do zakładania balonika na wywołanie porodu może być: za mała ilość wód płodowych, pogorszenie się stanu dziecka, choroby matki: cukrzyca, cholestaza , ostra infekcja, nadciśnienie tętnicze. Cewnik Foleya zakłada się także w trakcie cesarskiego cięcia , ale wtedy używa się go do odprowadzania moczu z pęcherza ciężarnej. Wywoływanie porodu... Adobe Stock Skurcze porodowe na KTG – jak je rozpoznać? Skurcze porodowe są widoczne podczas badania KTG. Urządzenie rejestruje je obok pracy serca dziecka. Charakterystyczny wykres pozwala precyzyjnie określić częstotliwość występowania skurczów, czas ich trwania oraz siłę. Parametry te zestawione z tętnem płodu pokazują, czy poród przebiega prawidłowo i nie ma zagrożenia dla dobrostanu dziecka. Skurcze porodowe to jeden z głównych objawów porodu. Zwykle są odczuwane przez ciężarną, ale może również zaobserwować je lekarz podczas badania KTG. Zapis KTG pozwala między innymi odróżnić skurcze porodowe od przepowiadających oraz ocenić ich częstość i siłę. Podczas porodu natomiast, dzięki monitorowaniu na KTG reakcji tętna dziecka na skurcze, czasami podejmuje się decyzję o wykonaniu pilnego cesarskiego cięcia. Spis treści: Skurcze podczas badania KTG Jak rozpoznać skurcze porodowe na zapisie KTG Siła skurczów porodowych na KTG KTG – skurcze i test stresowy (OCT) Skurcze podczas badania KTG Ciężarne, zwłaszcza te, które rodzą pierwszy raz, nie zawsze wiedzą, jak rozpoznać skurcze porodowe i nie mylić ich ze skurczami przepowiadającymi. Jeśli kobieta ma wątpliwości, jakie skurcze odczuwa, KTG pomoże to wyjaśnić. Wystarczy, że badanie będzie prowadzone odpowiednio długo, aby zarejestrować kilka skurczów. Lekarz lub położna właściwie oceni skurcze macicy, oglądając je na zapisie KTG. Drukowany wykres przypomina wydruk z EKG. Badanie KTG polega na przyłożeniu do brzucha przyszłej mamy dwóch głowic, które smaruje się żelem do USG, aby przewodzenie impulsów było ułatwione. Głowice mocuje się na brzuchu np. elastyczną taśmą. Są one podłączone do urządzenia, które na bieżąco drukuje rejestrowaną czynność skurczową macicy oraz pracę serca dziecka, pracę serca dziecka widać też na monitorze. Do rejestracji skurczów macicy służy czujnik umieszczany na wysokości dna macicy (powyżej pępka). Pozwala on na wykonanie tokografii , czyli zapisu aktywności skurczowej macicy. Zapis ten widoczny jest na dolnym wykresie wydruku całego badania KTG. Druga głowica odpowiada za monitorowanie tętna dziecka. Zapis z niej widnieje na górnym wydruku KTG. Poza dwoma czujnikami mocowanymi na brzuchu ciężarnej,... Jak pobrać i aktywować bon turystyczny: instrukcja rejestracji na PUE ZUS (krok po kroku) Ukraińskie imiona: męskie i żeńskie + tłumaczenie imion ukraińskich Mądre i piękne cytaty na urodziny –​ 22 sentencje urodzinowe Ile wypada dać na chrzciny w 2022 roku? – kwoty dla rodziny, chrzestnych i gości Gdzie nad morze z dzieckiem? TOP 10 sprawdzonych miejsc dla rodzin z maluchami Ospa u dziecka a wychodzenie na dwór: jak długo będziecie w domu? Czy podczas ospy można wychodzić? 5 dni opieki na dziecko – wszystko, co trzeba wiedzieć o nowym urlopie PESEL po 2000 - zasady jego ustalania Najczęściej nadawane hiszpańskie imiona - ich znaczenie oraz polskie odpowiedniki Gdzie można wykorzystać bon turystyczny – lista podmiotów + zmiany przepisów Urlop ojcowski 2022: ile dni, ile płatny, wniosek, dokumenty Przedmioty w 4 klasie – czego będzie uczyć się dziecko? 300 plus 2022 – dla kogo, kiedy składać wniosek? Co na komary dla niemowląt: co wolno stosować, czego unikać? Urwany kleszcz: czy usuwać główkę kleszcza, gdy dojdzie do jej oderwania? Bon turystyczny – atrakcje dla dzieci, za które można płacić bonem 300 plus dla zerówki w 2022 roku – czy Dobry Start obejmuje sześciolatki? Jak wygląda rekrutacja do liceum 2022/2023? Jak dostać się do dobrego liceum? Wątek: Jak wyglądał Wasz poród i ile czasu trwał? 16 odp. Strona 1 z 1 Odsłon wątku: 36421 Zarejestrowany: 11-09-2011 11:30. Posty: 72 IP: Poziom: Maluch 9 lutego 2012 13:06 | ID: 742993 Hej. Mam przed soba jeszcze 11 tygodni do porodu ale bardzo mnie zastanawia jak wyglądał wasz poród?. Jak długo trwał i czy bardzo bolało?:). Wiem ze takie pytanie pewnie już było, ale jestem strasznie ciekawa co mi opowiecie. Ja będe rodzić pierwszy raz i szczerze strasznie sie boję.. 9 lutego 2012 16:26 | ID: 743077 Zapraszam do poczytania mojej historii - tam jest wszystko opisane:) Poród trwał 4 godziny i 15 minut:) To normalne, że się boisz, ale jak nadejdzie ta chwila, zapomnisz o strachu:) 2 sawanna Poziom: Maluch Zarejestrowany: 24-08-2011 16:24. Posty: 47 9 lutego 2012 17:13 | ID: 743103 po nocy pełnej niepokoju, że mój synek się za mało rusza, pojechałam do szpitala na ktg. Wszystko było w porządku, więc myślałam, że po prostu zgłoszę się ale lekarz kazał mi już zostać. Ucieszyłam się, bo powoli popadałam w paranoję, było już 9 dni po terminie, a ja nadal miałam rozwarcie na 1 cm. Za każdym razem, gdy dzidziuś zasypiał w brzuchu, budziłam go, by upewnić się, że się rusza. Wciąż miałam wizje zielonych wód. Myślałam, że zaczną wywoływać poród, ale okazało się, że w tym dniu było dużo porodów i mam poczekać jeszcze jeden dzień. Około 9:00 zrobili mi usg, wszystko było w porządku z maluszkiem i łożyskiem. Więc czekałam... aż o 14:00 poczułam, że chyba sączą mi się wody. Nie byłam pewna, więc poszłam do położnej i opowiedziałam jej, co się dzieje. Położna zbadała mnie i potwierdziła moje przypuszczenia. Wody były czyściutkie, co mnie ucieszyło. Zadzwoniłam po męża. Podłączono mnie do ktg, zaczęłam odczuwać skurcze coraz mocniej. O 15:00 było 2 cm rozwarcia. Podano mi antybiotyk, bo miałam pozytywny gbs. Następna dawka miała być za 4 h. Mąż pomagał mi przejść coraz silniejsze skurcze. Po jakimś czasie przenieśli nas na rodzinną salę porodową. Miałam okropne bóle krzyża, wyłam z bólu, nic nie pomagało, tylko świadomość, że mąż jest przy mnie, ratowała mnie. O 17:00 rozwarcie było na 4 cm. Bolało strasznie. Położna szepnęła mi: Dziś urodzisz, nie martw się. Nie wiedziałam, że badanie rozwarcia w fazie skurczów tak bardzo boli, nie mówiąc już o podłączaniu co jakiś czas do ktg - myślałam, że zedrę z siebie te pasy, choć podłączyli mi je na stojąco, bo nie byłam w stanie leżeć ani siedzieć. Około 19:00 rozwarcie było już na 8 cm. Około 20:30 podjęto decyzję, że dostanę znieczulenie. Cała drżałam z zimna i ze zmęczenia. Podłączyli mi ktg dostałam zastrzyk ze znieczuleniem i powoli odpłynęłam. Mąż musiał na ten czas opuścić salę. Po jakimś czasie wybudziły mnie silne skurcze, nie miałam siły krzyczeć, przechodziłam skurcze w sobie, zaciskając tylko pięści. I nagle zaczęło się. Pamiętam krzątające się położne, lekarza i męża stojącego przy mnie. Mąż nie wytrzymał, zapytał mnie czy może wyjść; wrócił, jak nasz synek był już na moim brzuchu. Parłam z całych sił, w ogóle nie czułam bólu, wiedziałam tylko, że muszę znaleźć w sobie ogromną siłę, by wydać dziecko na świat. Położne i lekarz byli wspaniali, bardzo mi pomogli. Kiedy zobaczyłam synka na moim brzuchu, nie mogłam uwierzyć, wydawał mi się taki duży. Urodził się o 21:58. Mąż płakał, patrząc na niego, a ja myślałam tylko o tym, by zobaczy buźkę mojego synka - jak się okazało, najpiękniejszą na świecie. Czułam niesamowitą energię i szczęście. W ten sposób okazało się, że synek sam zadecydował, kiedy chce do nas przyjść i że jednak chce być o rok młodszy:) 3 klaudi90 Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 11-02-2011 19:11. Posty: 642 9 lutego 2012 18:02 | ID: 743126 mój poród trwal prawie 7 godzin. Bolalo ale nie aż tak bardzo jak niektórzy piszą. Cały czas byl przy mnie mąż który mnie wspierał i dodawał sił. Wszystko wspominam bardzo pozytywnie, a też tak jak Ty bardzo się obawiałam jak to będzie no i bałam się bólu który okazał SIĘ BARDZO ZNOŚNY :) trzymam kciuki za Ciebie i Maluszka! Wszystko będzie dobrze, DASZ RADĘ!! :) 4 klaudi90 Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 11-02-2011 19:11. Posty: 642 9 lutego 2012 18:06 | ID: 743127 sawanna (2012-02-09 17:13:29) po nocy pełnej niepokoju, że mój synek się za mało rusza, pojechałam do szpitala na ktg. Wszystko było w porządku, więc myślałam, że po prostu zgłoszę się ale lekarz kazał mi już zostać. Ucieszyłam się, bo powoli popadałam w paranoję, było już 9 dni po terminie, a ja nadal miałam rozwarcie na 1 cm. Za każdym razem, gdy dzidziuś zasypiał w brzuchu, budziłam go, by upewnić się, że się rusza. Wciąż miałam wizje zielonych wód. Myślałam, że zaczną wywoływać poród, ale okazało się, że w tym dniu było dużo porodów i mam poczekać jeszcze jeden dzień. Około 9:00 zrobili mi usg, wszystko było w porządku z maluszkiem i łożyskiem. Więc czekałam... aż o 14:00 poczułam, że chyba sączą mi się wody. Nie byłam pewna, więc poszłam do położnej i opowiedziałam jej, co się dzieje. Położna zbadała mnie i potwierdziła moje przypuszczenia. Wody były czyściutkie, co mnie ucieszyło. Zadzwoniłam po męża. Podłączono mnie do ktg, zaczęłam odczuwać skurcze coraz mocniej. O 15:00 było 2 cm rozwarcia. Podano mi antybiotyk, bo miałam pozytywny gbs. Następna dawka miała być za 4 h. Mąż pomagał mi przejść coraz silniejsze skurcze. Po jakimś czasie przenieśli nas na rodzinną salę porodową. Miałam okropne bóle krzyża, wyłam z bólu, nic nie pomagało, tylko świadomość, że mąż jest przy mnie, ratowała mnie. O 17:00 rozwarcie było na 4 cm. Bolało strasznie. Położna szepnęła mi: Dziś urodzisz, nie martw się. Nie wiedziałam, że badanie rozwarcia w fazie skurczów tak bardzo boli, nie mówiąc już o podłączaniu co jakiś czas do ktg - myślałam, że zedrę z siebie te pasy, choć podłączyli mi je na stojąco, bo nie byłam w stanie leżeć ani siedzieć. Około 19:00 rozwarcie było już na 8 cm. Około 20:30 podjęto decyzję, że dostanę znieczulenie. Cała drżałam z zimna i ze zmęczenia. Podłączyli mi ktg dostałam zastrzyk ze znieczuleniem i powoli odpłynęłam. Mąż musiał na ten czas opuścić salę. Po jakimś czasie wybudziły mnie silne skurcze, nie miałam siły krzyczeć, przechodziłam skurcze w sobie, zaciskając tylko pięści. I nagle zaczęło się. Pamiętam krzątające się położne, lekarza i męża stojącego przy mnie. Mąż nie wytrzymał, zapytał mnie czy może wyjść; wrócił, jak nasz synek był już na moim brzuchu. Parłam z całych sił, w ogóle nie czułam bólu, wiedziałam tylko, że muszę znaleźć w sobie ogromną siłę, by wydać dziecko na świat. Położne i lekarz byli wspaniali, bardzo mi pomogli. Kiedy zobaczyłam synka na moim brzuchu, nie mogłam uwierzyć, wydawał mi się taki duży. Urodził się o 21:58. Mąż płakał, patrząc na niego, a ja myślałam tylko o tym, by zobaczy buźkę mojego synka - jak się okazało, najpiękniejszą na świecie. Czułam niesamowitą energię i szczęście. W ten sposób okazało się, że synek sam zadecydował, kiedy chce do nas przyjść i że jednak chce być o rok młodszy:) o masakra jak dlugo się bidulko męczylas...ale dałaś radę 10 lutego 2012 08:21 | ID: 743359 6 Izabela_ Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 29-11-2011 22:00. Posty: 502 10 lutego 2012 08:40 | ID: 743371 Ja rodziłam 3 razy i każdy poród był inny od pozostałych. Pierwszą, naszą już prawie sześcioletnią królewnę, rodziłam 8h, przy bardzo niemiłym personelu. Jednak fakt pojawienia się na świecie ślicznej Rozalki przyćmił wszystko ;). Nasz pierwszy synek urodził się po 3,5h, bóle postępowały szybko i cały ten poród wydał mi się ekspresowy ;). Nasz drugi synek urodził się po 3h, ale bolało mocno. Pomogła jednak fantastyczna położna, która rozwierała mi szyjkę macicy - jest to bardzo bolesne ale w dwa skurcze z 7cm zrobiło się 10 także warto. Dodam tylko, że jak rodziłam córę, leżąc na łóżku mówiłam sobie "nigdy więcej!!"...już dwa tygodnie po porodzie wiedziałam, że Rozalka będzie mieć rodzeństwo ;) Jak nadejdzie właściwy moment znajdziesz w sobie niebywałe pokłady energii, siły i miłości, co pomoże Ci przetrwać wszystko. W końcu cały poród, każdy skurcz, każdy ból, przybliża nas do naszego maluszka ;)Życzę powodzenia! 7 Ma_niusia Poziom: Niemowlak Zarejestrowany: 15-03-2011 11:00. Posty: 450 10 lutego 2012 09:47 | ID: 743391 Mój opis porodu jest tutaj: i tutaj: 10 lutego 2012 11:53 | ID: 743464 A tak wygladal moj porod:). Trwal 36 godzin i zakonczyl sie cieciem cesarskim. Kazda sie boi to normalne:). Na razie nie martw sie na zapas:). Ostatnio edytowany: 10-02-2012 11:55, przez: malenstwo_1986 9 Andziiamil Poziom: Maluch Zarejestrowany: 11-09-2011 11:30. Posty: 72 10 lutego 2012 13:04 | ID: 743490 No łatwo mówic. Bolu sie az tak nie boje.. bardziej tego ze nie dam sobie rady.;( 5 marca 2012 15:43 | ID: 755650 Andziiamil (2012-02-10 13:04:31)No łatwo mówic. Bolu sie az tak nie boje.. bardziej tego ze nie dam sobie rady.;( ja też bólu się nie czego się boję to tego żeby maleństwo podczas porodu nie umarło twu twu...jakies takie obawy mam 11 moniczka81 Poziom: Starszak Zarejestrowany: 06-06-2010 12:45. Posty: 9066 5 marca 2012 21:10 | ID: 755795 6 marca 2012 16:06 | ID: 756248 Ja miałam spore obawy przed porodem, nie panikowałam i tym podobne, ale wiadomo człowiek zawsze się zastanawia jak to będzie. Mój poród zaczął się z zaskoczenia, bo miesiąc wcześniej. Wstałam w nocy do ubikacji a tu zdziwko, bo jestem cała mokra. Myślałam, że może popuściłam, chociaż wcześniej mi się to nie zdarzało, ale wiecie jak to jest jak dzidziuś naciska na pęcherz- wszystko się może zdarzyć. Już po godzinie byłam w szpitalu, dobrze, że torbę miałam już przygotowaną, dołożyłam tylko parę rzeczy, dokumenty iiiiii jazda. Tam po uzupełnieniu papierków i po położeniu na łóżku ogarnęła mnie niesamowita potrzeba pójścia do ubikacji. Położna odłączyła mi KTG i można powiedzieć, że całą akcję przed porodową spędziłam na ubikacji. Mój organizm urządził mi naturalną lewatywę. Po 3 godzinach przyszła ponownie położna okazało się, że mam pełne rozwarcie i możemy zabierać się do roboty. Skurcze chwilami były okropne, ale spodziewałam się większego bólu. Mnie ulgę przynosiło to, że kiedy siedziałam w łazience kładłam nogi na zimnych płytkach. Nie wiem skąd wziął mi się ten pomysł, ale pomagał. A sam poród trwał 10min. I w tym miejscu dziękuję serdecznie Pani Kindze z krakowskiego szpitala Ujastek. Bo dzięki niej to wszystko tak sprawnie się odbyło. Wiadomo- bolało, o nie można powiedzieć, że nie, ale było to cudowne przeżycie. 13 pszczolka87 Poziom: Maluch Zarejestrowany: 29-02-2012 21:52. Posty: 736 6 marca 2012 19:22 | ID: 756326 Narodziny mojej córci zaczęły sie w nocy a skończyły na drugi dzień po południu. trwało to w sumie 15 godzin i 35 minut. Wieczorem czułam się tak jakbym miała dostać okres. o godznie poczułam taki niekomfortowy skurcz (taki jak te przepowiadające ale troszke bardziej spinający brzuszek) pomyślałam że to nic takiego. Po 15 minutach poczułam to samo i za następne 15 minut znów. Pomyślałam że to napewno nie poród bo pierwsze skórcze z regóły dzieli jakieś pół godziny bądź wiecej. Było tak do godziny 2:00 w nocy aż mój mąż nie wytrzymał i zawiózł mnie do tam z myślą, że zrobią mi ktg powiedza że wszystko jest ok i puszcza do domu. Nawet torby z akcesoriami moimi i maluszka nie chciałam brać ale mąż i tak włożył ja do samochodu. Po tym jak położna mnie zbadała i powiedziała że poród sie zaczął nogi sie podemną ugięły. Przez całą ciąże nie chciałam żeby mąż był przy porodzie i patrzył na to jak cierpie ale w tamtej chwili bardzo chciałam żeby był ze mną (tym bardziej że on bardzo chciał być przy porodzie) Skurcze były coraz silniejsze ale w myślach powtarzałam sobie, że z każdym skurczem jestem coraz bliżej zobaczenia mojego dzidziusia. Nie mogłam oczywiście nic jeść ale w torbie miałam herbatniki które sobie chrupałam żeby nie czuć głodu. Jak w południe skurcze były bardzo silne poszlikśmy z mężem na sale porodową (bo wcześniej mogłam być na sali w której później leżałam po porodzie). Pozwolili mi tam zabrać tylko wode i aparat fotograficzny( żeby uwiecznią dzidziusia po wyjściu z brzyszka) Pierwszy okres porodu trwał 15 godzin, drugi 35 minut a trzeci pare minut. Najfajniejsze co wspominam z 1 okresu porodu to piłka na któwej mnie mąż podtrzymywał. czułam wtedy naprawde ulgę. Jak będziesz rodziła to wybieraj pozycje stojące (w 1 okresie) bo wtedy mniej boli i szeroko nogi. to przynosi ulge. Najgorsze było podłączenie pod ktg bo wtedy nie mogłam chodzić tylko musiałam siedzieć. Wody mi same nie odeszły, to położna przebiła pęcherz płodowy ale zrobiła to podczas skurczu więc nic nie boało. Najbardzeiej obawiałam sie nicinania krocza ale teraz wiem, że niepotrzebnie. Robią to podczas skurczu i nic sie nie czuje. Przed wejściem na fotel czyli przed 2 okresem porodu położna mi sie często gęsto pytała czy mam takie parcie na stolec czyli czy chce mi sie bardzo kupe. Do pewnego czasu nie wiedziałam o co tej kobiecinie chodzi ale jak już to poczułam to dowiedziałam sie co to są bóle parte. Właśnie takie uczucie jakby sie chciało bardzo kupe. To znak że 2 okres porodu się rozpoczoł. Na fotelu nie było zbyt przyjemnie ale w myślach miałam to że zaraz zobacze swoje pierwsze maleństwo. Lekarz mi powiedział żebym podczas parcia trzymała głowę jak najbliżej klatki piersiowej (sam mi tą głowę trzymał) bo jeśli nie to później mogę mieć prblemy z tarczycą. Najpiękniejsza w tym wszystkim była chwila kiede dziecko dosłownie wyskoczyło z brzuszka i zaczęło płakać. Wiedziałam że teraz będzie już tylko lepiej. Mój mąż zrobił dużo zdjęć i nakręił pare filmików naszej córeczce jak ją wicierali, ważyli, mierzyli, ubierali itp. Teraz są niesamowitą pamiątką. Kiedy już mnie pozszywali i wieźli na salę poporodową powiedziałam położnej, że najgorsze już chyba za mną,a ona mi na to że najgorsze dopiero przedemną - wychowanie! Chciałam to jakoś krótko opisać ale sie niestety nie dało Teraz wiem, że poród (mimo że trwał tak długo) nie jest taki straszny i jest do przeżycia więc nie martw sie,, bo po tych wszystkich bólach porodowych przychodzi moment kiedy bierzesz swoje maleństwo na ręce, przystawiasz do piersi i tak po prostu na nie patrzysz. Takie chwile z dzieciątkiem są czymś niesamowitym i niezapomnianym, i naprawde warto się troszke pomęczyć, żeby potem módz ich doświadczyć. Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy i żecze pomyślnego rozwiązania. 14 Małgorzata1212 Zarejestrowany: 24-07-2014 20:53. Posty: 1 24 lipca 2014 21:12 | ID: 1133585 Czesc moj poród wygłodała tak 19,06,13r o godzinie 18,00 zaczełam dostawać skurzy pojawiły się one co 30 minut a po tem 15 mniut termin porodu miła być 24,06,14 o godzinie 20,00 pojechłan do szpitalu po sprawdzeniu ktg powiedzieli ze na razie nic sie nie dzieje i ze moge isc do domu i z dzieckiem jest wszytsko jest ok ale ze moj maz byl w pracy a nie miała kto po mnie sprzyjechać do szpitala to lekarz powiedziła ze a mnie na sale porodow i ja do rana nic nie bedzie pusc mnie do domu o godzinie 23,15 podeszły mi wody i zaczeło sie na poczotku skuurcze byl słab lecz po tem okropne i milam skurcze krzyzowe trwało to bardzo dlogo boł bardzo a lekarz dał mi kropluwk przeci bola lecz on nic nie dawal tak samo cieply pyscnic i pilka po 2 godzina mila 2 cm rozwarcia nie mogla siedziec ani lezec i tak calo noc o godzinie 8 rano miałam 6 cm rozwracia juz nie miłam sily zmecznie dawalo znac do godziny 10 miłam 8 cm a po tem nic sie nie dziło skurcze byl tak bolesne a postepu w porodzie nie bylo o godznie 12,40 do wiedziełam sie ze bedem miła ccc bardzo sie bałam lecz lekarz wszystko mi wytumaczyl ze dziecko porodem jest zmeczone i ze ja tez godzinie 13,15 na swiat wyszdel moj syn cieszyłam sie bardzo i zapomniałam o wszystki bolach i jak muwiłam ze nigdy drogiego dziecko tak teraz chce jeszcze miec bole sa rozne lecz wrato chwile pocierpiec ze by po tem zobaczyć miłość moj porod trwal 17 godzin samo ccc okolo 20 mniut Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2019-06-06 15:38:55 Daria9393 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-05-15 Posty: 45 Temat: Jak wyglądał wasz poródHej, zaczęłam pierwszy trymestr ciąży ale panicznie boję się porodu... Jak to u Was wyglądało? 2 Odpowiedź przez MrówkaBigbitówka 2019-06-07 00:34:23 MrówkaBigbitówka Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-07-04 Posty: 158 Odp: Jak wyglądał wasz poródU mnie prawie dwa dni. Bolało jak cholera. Raczej nie chcesz znać szczegółów ;-) 3 Odpowiedź przez chomik9911 2019-06-07 13:28:24 chomik9911 Redaktor Działu Miłość, Rodzina, Małżeństwo Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-08-10 Posty: 2,809 Wiek: 31 Odp: Jak wyglądał wasz poród Daria dostaniesz w większości krwawe historie , po których nie będziesz mogła spać tydzień, po co Ci to ? nawet jeśli ktoś miał ciężki poród - nie znaczy, że Twój taki będzie. Mówisz, że boisz się porodu, myślę że jak większość z nas, nie wiesz co Cię czeka a wiadomo, że boleć będzie. Powiedz lepiej jak się czujesz? Jak spędzasz czas w ciąży? Czy przygotowujesz się jakoś na ten czas porodu w przyszłości?Polecam Ci ze swojego doświadczenia jak najwięcej aktywności i relaksu, spacery i basen koniecznie - jeśli oczywiście Twoja ciąża przebiega fizjologicznie i lekarz na to zezwoli. Ćwiczenia utrzymają Cię w dobrym nastroju, zmniejszą stres, zajmą myśli i uelastycznią wszystko to co potrzebne do porodu. Napij się ziółek , odstresuj, masz jeszcze kupę miesięcy do siostra dwa razy rodziła i dwa razy błyskawicznie -od pierwszego skurczu pierwszy poród sn ok 3 h, drugi nawet 2h nie trwał. Z fazą parcia. U mnie od momentu wejścia na porodówkę h, faza parcia ok 1 h z tym, że ja długo wcześniej męczyłam się ze skurczami w szpitalu. Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili. 4 Odpowiedź przez Misinx 2019-06-07 13:47:15 Misinx Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-10-24 Posty: 5,250 Wiek: 50 Odp: Jak wyglądał wasz poród A żebym ja to pamiętał... To było 47 lat temu, w nocy... Chyba mi było cholernie zimno, jasno i darłem się w niebogłosy. Na cholerę mi to było... Zgniłe jajko (nie JAJKA) 5 Odpowiedź przez Gitta 2019-06-07 21:29:57 Gitta Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-03-28 Posty: 214 Wiek: 32 Odp: Jak wyglądał wasz poród Droga Dario,Będąc w ciąży katowałam się filmikami z porodów, oglądałam, czytałam, bałam koniec ciąży było mi już wszystko jedno. Brzuch był wielki, moje ciało spuchnięte,nie mogłam się podnieść z łóżka, wszystkie czynności sprawiały klopot. Dziecko rozpychało się niemiłosiernie o moje dosyć! Pomimo obaw, nie mogłam doczekać się porodu pod koniec ciąży. Ja najpierw próbowałam urodzić normalnie, potem miałam cesarkę. Najgorzej wspominam karmienie piersią. Dzisiaj jednak żyję i przeżyłam to jak miliony innych kobiet i dzieci. Pozdrawiam, radosnego oczekiwania... 6 Odpowiedź przez Cyngli 2019-06-07 22:12:41 Cyngli Gość Netkobiet Odp: Jak wyglądał wasz poród Poród wspominam bardzo źle, tak samo próby karmienia piersią, u Ciebie może być inaczej - nie nakręcaj się bez sensu, czekaj cierpliwie na rozwiązanie. Urodzić i tak trzeba... 7 Odpowiedź przez ines 32 2019-06-08 01:08:56 ines 32 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-07-07 Posty: 181 Odp: Jak wyglądał wasz poródMiałam cesarskie cięcia;Za drugim razem było znacznie lepiej i nawet nie było tak zle jak się spodziewałam:) Życzę zdrowia Tobie i maluszkowi i powodzenia. 8 Odpowiedź przez tajemnicza75 2019-06-08 17:56:06 Ostatnio edytowany przez tajemnicza75 (2019-06-08 17:56:31) tajemnicza75 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-28 Posty: 5,993 Odp: Jak wyglądał wasz poród Ja nie mam złych wspomnień. Leżałam na wywołaniu 2 dni i nie chciało mnie ruszyć. To mnie bardziej zmęczyło niż sam poród. Skurcze zaczęły się o raz były, za chwile zniknęły na długi czas i tak się bawiliśmy w ciuciubabkę do Mąż był przy mnie więc czułam się trochę pewniej. Moze to tez ma jakiś wpływ na samopoczucie się nie dopytywać o poród, zwłaszcza starszych pań . Najgorsze są matki, ciotki i babki. Przedstawiają historie rodem z horroru zamiast podtrzymać na duchu. Nie wiem dlaczego to robią... chcą się pochwalić, jakie to one były dzielne, chcą by im gratulować czy co? A może są złośliwe, bo jest sporo takich co mówią: dlaczego ona ma mieć lepiej od nas. W każdym razie na ich opowieści zawsze bierz poprawkę .Reasumując: jestem za tym by cieszyć się ciążą. Ja swoją wspominam bardzo dobrze. Miałam do maxa uruchomiony syndrom szczęścia. Bawiłam się ciążą, sama szyłam pościele, wyszywałam różne rzeczy, kompletowałam wyprawkę itp. Pamiętaj, ze twój stres czuje dziecko, dlatego wyluzuj .Kiedyś spotkałam się z opinią, że jaka cała ciąża, taki poród i patrząc na mnie...coś w tym jest. Toteż zmień nastawienie, a po wszystkim napiszesz nam, że nie było tak strasznie. "Przepis na dobry stosunek do siebie:Wstać rano, zrobić przedziałek i odpieprzyć się od siebie." 9 Odpowiedź przez madziula27 2019-07-28 00:03:38 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-07-28 16:28:44) madziula27 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2018-01-15 Posty: 16 Odp: Jak wyglądał wasz poródWcale się nie dziwię, że kobiety się obawiają porodu. Też tak miałam i nawet jak słyszymy opowieści koleżanek, znajomych które mają już poród za sobą, to przecież i tak nie wiemy jak to u nas będzie. Trochę łatwiej może jeśli jest to kolejny poród, to już wiadomo czego się można spodziewać. Ważne jest miejsce gdzie rodzimy, to jakie podejście ma pracujący tam personel. Jeśli mamy sprawdzony szpital to jest się spokojniejszą. Przynajmniej ja tak miałam jak rodziłam w szpitalu SPAM w Warszawie. Opinię miałam z pierwszej ręki, ponieważ moja bratowa tam wcześniej rodziła. Ja mogę tylko potwierdzić, że szpital jest na szóstkę jeśli chodzi o opiekę i samo podejście, przez to naprawdę mniej się bałam. Poród lekki nie był, ale urodziłam śliczną i zdrową Natalkę, a o samym bólu to już dawno zapomniałam. 10 Odpowiedź przez olivkaa00 2019-07-28 21:44:20 olivkaa00 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-09-12 Posty: 139 Odp: Jak wyglądał wasz poródNie słuchaj żadnych opowieści. Nie pytaj innych. Każda kobieta jest inna. Skup się na sobie, nie stresuj się za wczasy. Co ma być to będzie, kobiety rodzą od zawsze, są do tego stworzone. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

jak wyglądał wasz drugi poród